O autorze
Współpracownik Instytutu Obywatelskiego, doradca PO RP, były wiceminister rozwoju regionalnego, był też rzecznikiem polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, w l. 1998-2011 dziennikarz „Gazety Wyborczej”

Fakty pod tezę

Na realizację celów, które mamy osiągnąć dzięki pieniądzom z obecnego budżetu Unii Europejskiej, zostały jeszcze dwa lata. Wiele z nich już zrealizowano

Ani się spostrzegłem jak polemizowanie z przewodniczącym Januszem Palikotem (i jego zespołem, znów pozdrawiam Krzysztofie!) stało się dla mnie nową, świecką tradycją. Bardzo zresztą dobrą, jak każda okazja, żeby poważnie i w oparciu o fakty podyskutować o funduszach europejskich.



Za pierwszym razem Pan przewodniczący starał się przekonać swoich czytelników, że wynegocjowany na lata 2014 – 2020 budżet to nic nadzwyczajnego i że tak w zasadzie to wynegocjował się sam. Teraz przekonuje, że fundusze europejskie nie są wydawane optymalnie, a cele, jakie chcieliśmy za pomocą eurofunduszy osiągnąć – nie zostały zrealizowane.
Jednym słowem: jest teza. A jak jest teza, to i argumenty się znajdą. Tym razem główną amunicją są cele zapisane w dokumentach strategicznych (np. w „Narodowych Strategicznych Ramach Odniesienia”) – oczywiście te, które jeszcze nie zostały jeszcze zrealizowane.

Słowo „jeszcze” jest tu kluczowe: pieniądze europejskie z budżetu Unii na lata 2007 – 14 (czyli tego budżetu, pod który „NSRO” są podpięte) możemy wydawać do 2015 r. Mamy więc jeszcze dwa lata, żeby te cele osiągnąć – ale fakt pozostaje faktem, że Anno Domini 2013 r. nie wszystkie zostały stuprocentowo wykonane. Także dlatego, że rządowa strategia, pisana przed 2008 r., nie zakładała (bo jak miałaby zakładać?), że w 2008 r. na świecie wybuchnie najgłębszy od stulecia kryzys gospodarczy, który zniweczy wszystkie wcześniejsze prognozy.

Mimo tych skrajnie nie sprzyjających warunków, wiele celów udało się jednak zrealizować. Niekiedy w 2012 albo nawet w 2011 roku. Niestety, o tym Pan przewodniczący nie wspomina już ani słowem, bo te fakty do tezy nie pasują.
Wymieńmy najważniejsze: PKB na mieszkańca jako procent średniej PKB per capita w UE: docelowo miało być 65 proc., tymczasem już 2012 r. osiągnęło 66 proc. Długość linii kolejowych dostosowanych do prędkości 160 km/h (docelowo 1786 km, w 2012 r. 1956 km), odsetek ludności korzystającej z oczyszczalni ścieków (docelowo 90 proc. w miastach i 30 proc na wsi, w 2012 r. było odpowiednio 91,6 i 33,1 proc.), odsetek dzieci zamieszkałych na wsi objętych edukacją przedszkolną (docelowo 30 proc., w 2012 r. 50,8 proc.!). Jeśli to jest - tu cytuję słowa P. Przewodniczącego - „dramatycznie niski obraz skuteczności wydawania środków europejskich; w kluczowych dziedzinach nie osiągnięto założonych celów” to znaczy, że Pan przewodniczący nie tylko dobiera fakty pod tezę, ale na dodatek jeszcze żyje w alternatywnej, czarno-czarnej rzeczywistości.

Polemika z liderem Twojego Ruchu może niekiedy przypominać spór o szklankę w połowie pustą lub do połowy pełną. Dobrze to widać na przykładzie oceny efektów wydatkowania funduszy europejskich na kształcenie. Przewodniczący Palikot pisze, że (znów cytat) „umiejętności zdobywane na uczelniach wyższych coraz bardziej odbiegają od potrzeb gospodarki. Planowano zwiększyć ilość absolwentów na kierunkach matematycznych, przyrodniczych i technicznych z 19% do 22%. Pozostała ona jednak bez zmian”.
A ja na to odpowiadam, że do połowy bieżącego roku, dzięki pieniądzom z Europejskiego Funduszy Społecznego blisko 89 tysięcy studentów rozpoczęło naukę na tzw. kierunkach zamawianych, głównie matematyczno-przyrodniczych, co oznacza, że cel postawiony na 2015 r. został przekroczony czterokrotnie. Powtórzę, żeby czytelnicy mieli pewność, że się nie pomyliłem: cel na 2015 r. został przekroczony czterokrotnie! Efekt „kierunków zamawianych” rozlewa się na cały system szkolnictwa wyższego. Z dostępnych danych wynika, że wzrosło zainteresowanie studiami na kierunkach i uczelniach technicznych (pokazuje to zwłaszcza rekrutacja w roku akademickim 2012/13). W pierwszej piątce najbardziej popularnych uczelni znalazły się aż cztery politechniki – Warszawska, Gdańska, Poznańska i Łódzka. Za nimi uplasował się Uniwersytet Rolniczy w Krakowie. Dopiero na szóstym miejscu znalazł się Uniwersytet Warszawski (5 kandydatów na miejsce).

Podobnie w przypadku walki z ubóstwem. Przewodniczący stawia tezę, że rośnie liczba osób zagrożonych ubóstwem. Moja odpowiedź: z danych unijnego urzędu statystycznego Eurostat wynika, że poziom zagrożenia ubóstwem w Polsce w stosunku do 2007 r. (17,3 proc.) zmniejszył się. W 2012 r. zagrożenie ubóstwem (po uwzględnieniu transferów socjalnych) w Polsce wynosiło 17,1 proc. - co dało Polsce miejsce w środku tabeli wszystkich krajów Unii. A dodać trzeba, że ostatnie pięć lat to czas najgłębszego w historii Unii Europejskiej kryzysu gospodarczego, który dotykał także polską gospodarkę - choć jako jedyni w Unii uniknęliśmy recesji. W innych państwach Unii ubóstwo rozszerzało się (średnia wzrosła z 16,5 proc. osób zagrożonych ubóstwem w 2007 r. do 17,1 proc. w 2012 r.). Tymczasem w Polsce sfera ubóstwa minimalnie ale jednak zmniejszała się.

Warto dyskutować o tym, jak Polska wydaje i wydawać będzie fundusze europejskie. Warto szukać ewentualnych błędów – żeby unijne miliardy wykorzystać w optymalny sposób. Z maksymalną korzyścią dla gospodarki i społeczeństwa. Jak zapewne Państwo wiecie, niedawno skończyły się społeczne konsultacje nad nowymi Programami Operacyjnymi na lata 2014 – 2020. W trakcie tych konsultacji, wszyscy zainteresowani mogli zgłaszać swoje propozycje zmian i korekt w układzie Programów, zasadach wdrażania itp. Konsultacje społeczne były bardzo intensywnie nagłaśniane w mediach, Ministerstwo Rozwoju regionalnego stworzyło specjalny portal, dzięki któremu każdy obywatel mógł przedstawić swoją analizę i wnioski. Jednym słowem: konsultacje były naprawdę otwarte. Dla wszystkich. Uczestniczyły w nich tysiące osób, setki organizacji pozarządowych, ekspertów, samorządowców itp.
Jak Państwo myślicie, czy przedstawiciele Twojego Ruchu wzięli udział w konsultacjach? Czy zgłosili propozycje zmian, które zagwarantowałyby, że nie powtórzą się błędy, o których sami dziś piszą?
Sprawdziłem w resorcie. W konsultacjach Umowy Partnerstwa i nowych programów operacyjnych przewodniczący Janusz Palikot, Ruch Palikota i Twój Ruch nie uczestniczyli.
Trwa ładowanie komentarzy...